Wdech, wydech, wdech, wydech, wdech, wydech… No nie pomogło. Z racji posiadania totalnie ograniczonej wiedzy polegającej jedynie na przypuszczeniach, śmiem twierdzić, że w momencie udostępniania tego wpisu, kamień znajdujący się w moim brzuchu osiągnął rozmiary mniej więcej piłki lekarskiej. Jak na introwertyka przystało. O tym, że najtrudniej jest zacząć miałam okazję przekonać się w ostatnim czasie, kilkukrotnie wychodząc dość odważnie ze swojej oklepanej już strefy komfortu. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że dla znakomitej większości użytkowników naszego świata, zaczynanie czegoś nowego, nieznanego również bywa trudne, stresujące, lub chociażby niekomfortowe.
Tak właśnie mam z pisaniem. A w zasadzie nie z samym faktem pisania, bo z nim zaznajomiona jestem doskonale od najmłodszych lat, ale z dzieleniem się swoim pisaniem ze światem. Takim, które wykracza poza życzenia urodzinowe, czy porady amatorsko – psychologiczne dla najbliższych. Piszę od dziecka. Do szuflady. Listy, pamiętniki, wiersze, różnego rodzaju przemyślenia, a nawet książki, które nie doczekały się zakończenia. Odkąd pamiętam wyłapywałam pojedyncze zdania z piosenek, różnych tekstów, wierszy, czy książek i zapisywałam je gdzieś, bez konkretnego celu ich posiadania. Jedynie dlatego, że zrobiły na mnie na swój sposób wrażenie. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale w ostatnim czasie, autentycznie jedno zdanie potrafi mi przewrócić świat do góry nogami. Dlatego wciąż te najgłębsze, z najmocniejszym dla mnie przekazem, staram się zapisywać. Bo czasem stają się inspiracją. I odkąd pamiętam to właśnie gdzieś pomiędzy wierszami, wszystkiego, co słyszałam czy czytałam, starałam się znaleźć coś, jakiś głębszy sens, dla siebie.
Nieustannie wierzę, że Ludzi podobnych do mnie na tym świecie jest co najmniej kilka sztuk, oraz, że być może Ci Ludzie czekają na takie właśnie zdania. Chciałabym być tą, która je stworzy. I taki jest zamysł tego całego przedsięwzięcia. Bo dla mnie słowa mają magiczną moc. Nie są najważniejsze, bo jeśli za nimi lub przed nimi nie idą odpowiednie gesty lub czyny, przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Mogą być natomiast pięknym uzupełnieniem. Mam na myśli dobre słowa, złe również mają moc. Niszczenia. A to mnie nie interesuje.
Jednym zdaniem możemy w bardzo łatwy sposób zrobić komuś dzień. Podnieść z dołka. Dodać wiary. Wywołać uśmiech. Wzruszyć. Spowodować ciarki na ciele. Chcę powodować ciarki i wzruszać. Inspirować. Pisać tak, żeby się mnie chciało czytać. Aby moje teksty pozwalały na moment oderwać się od codzienności. Aby otwierały oczy. Nawet jeśli będę pisać dla jednej Osoby. Mogąc wnieść coś dobrego do Jej życia, będę spełniona.
Trudno mi na dzień dzisiejszy określić czym będzie ten blog. Moje serce, odkąd pamiętam rwało się do pisania, na wielu płaszczyznach. Pisząc potrafię lepiej wyrazić siebie niż mówiąc. Od zawsze. Myślę, że znajdą się tu różne zapiski. Przemyślenia. Moje wiersze. Jeśli się odważę, a przecież się odważę, bo wychodzę z tej strefy komfortu. Interesuję się mnóstwem rzeczy. Namiętnie słucham i czytam. Punkt widzenia będzie zależał od punktu patrzenia. Być może będę opowiadać czyjeś historie widziane swoim okiem lub sercem i zapisane własnym elektronicznym „piórem”. Najlepsze słowo jakie przychodzi mi do głowy, aby określić czym chciałabym, aby mój blog był, to inspiracja. Do tego będę dążyć. A co popłynie? Zobaczymy.
W każdym razie tytułem rozwlekłego wstępu przedstawiam swój BLOG, który niecały rok temu był jedynie tlącym się w głowie pomysłem. Jego realizacja na tamtą chwilę graniczyła z porzuceniem go, a już na pewno niosła ze sobą więcej na NIE niż na TAK. Praca nad sobą popłaca 😉
Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie. Mam nadzieję, że tu, gdzieś pomiędzy wierszami, Ty odnajdziesz swój sens…
P.S. Dziękuję, że jesteś
P.
Ten post ma 18 komentarzy
Jesteś i zawsze będziesz dla mnie inspiracją. Ogromnie cieszę się, że wychodzisz ze swojej „strefy komfortu” i zaczynasz pokazywać światu cząstkę siebie, której mam zaszczyt towarzyszyć. Kocham Cię bardzo mocno i trzymam kciuki za kolejne piękne sukcesy.
Ta Druga, bądź Trzecia, z tych co nie ma ani Jednej.
Dziękuję ❤️ kocham Cię moje Szczęście ❤️
Jestem! I będę:) czekałam na Twgo Bloga już od dłuższego czasu! W końcu zacznę czytać 🙈
❤️❤️❤️
Od samego początku byłem pewien, że to tylko kwestia czasu. Masz ogromną moc, a to, że chcesz się nią z innymi dzielić tylko utwierdza mnie w tym jak odważną i wyjątkową jesteś. Zawsze będę Ci kibicem. Pokaż na co Cię stać!
Bardzo Ci dziękuję 🤍
Czekam z niecierpliwością na dalsze wpisy. Od zawsze byłaś stworzona do pisania chyba każdy kto bliżej Ciebie zna to wie o tym w każdym razie powinien 😉 bardzo Ci gratuluję odwagi i tego że spełniasz swoje marzenia 🙂 Ściskam
Dziękuję Słońce, pchałaś mnie w tą stronę ❤️
Jest pięknie ❤️ aż chce się więcej. Bardzo Ci kibicuję, rozwijaj skrzydła, bo wszystko dzieje się w najlepszym dla nas czasie. Dobrze, że jesteś 🙂
Dziękuję ❤️ teraz Twoja kolej ❤️
Nigdy nie pisałam żadnych komentarzy ale pierwszy raz chcę… Myśli o autorce tego bloga są zawsze pozytywne, pełne dobrych emocji. A najlepszym komentarzem będzie… Duma! Tak… jestem dumna i pełna podziwu. Oby liście zawsze spadały!
dziękuję Serce ❤️Liście zawsze będą spadać ❤️
Ten talent nadszedł czas wykorzystać!
Trzymam mocno kciuki. 👊🙂
Dziękuję🤍 Paparazzi, po prostu 🤍
Przycupnę tu na dłuższą chwilkę, a może na zawsze ❤️
To jest cudowne, Ty jesteś cudowna.
Dziękuję, że jesteś ❤️
Dziękuję Ci Kochana 🥺❤️
Brawo, brawo, brawo. Dobra robota😀
Dziękuję ☺️