Trzy Serca

Emocje stopniowo zaczęły opadać. Jeszcze tego samego dnia nieśmiało zaczną wplatać drobne żarty o tym, co się wydarzyło, a co jednocześnie wyszło i tak na dobre. Miały siebie, stąd nie było szans, żeby się poddać. Wszystko, co wydarzyło się później było jedną wielką synchronicznością działającą na korzyść i rozluźniającą ogromne guźloły które w dwóch żołądkach zawiązały się tego poranka. Początkowo sądziła, że oszukały przeznaczenie. Na szczęście ta lekcja nie sprawiła, żeby ktokolwiek ucierpiał. To miało Je zbliżyć, jeszcze bardziej, miało być wyzwaniem pokazującym, że są w stanie poradzić sobie w każdej sytuacji, wystarczy, że mają Siebie.

Inne miejsce niż ostatnim razem. Inna ścieżka prowadząca do celu. Inne wyjście. Inny czas. Inna pora. Inni ludzie. Inne One. Ten sam choć inny bezkres. Ten sam, lecz inny horyzont. To samo słońce, choć grzejące inaczej. Te same kolory, choć inne odcienie. Za każdym razem pachnące tak samo. Za każdym razem pachnące inaczej.

Zdjęła buty. Chciała znów poczuć jak Jej stopy wtapiają się w zimny, miękki piasek. Ten, który uwielbiała tak właśnie czuć. Ten, po którym bardzo nie lubiła wrażenia, kiedy zakładała na stopy skarpetki. Nie było zimno. Nie było też gorąco. Było w sam raz. Ruszyła do brzegu, żeby skosztować, jak zimna jest woda. Tym razem. O tej porze roku. Po tamtych przeżyciach. Bez tamtego bagażu. Z tymi samymi Dziewczynami. Była przyjemnie zimna. Niewielkie fale obmywały stopy. Maleńkie muszelki leżały porozrzucane wszędzie, wzdłuż brzegu. Morze szumiało odpowiednio głośno. Mewy latały i krzyczały, jakby chciały dać do zrozumienia, że za dużo ludzi wtargnęło na ich terytorium. Czuła się jak w domu.

Obróciła się za siebie i spojrzała na dwie najważniejsze Kobiety w swoim życiu. Nic nie smakowałoby tak samo w tych samych miejscach, bez Nich. Wzruszała się zawsze na każdą myśl o tym, jaką szczęściarą była mając Je tak wspaniałe, tylko dla siebie. Żadne uczucie nie mogło równać się tej czystej miłości jaką siebie darzyły. Wracając do Ich energii widziała wyraźnie, że wszystkie emocje już opadły. Ich usta wykrzywiały się coraz śmielej w dobrą stronę. Odetchnęły głęboko z ulgą. Każda w swojej chwili. Każda w swoim zakresie. Każda tak jak potrzebowała. Znów były w swoim miejscu, w które obiecały sobie wracać co rok. W tym samym składzie. Tak długo jak to tylko będzie możliwe. Dobro tego wspólnego czasu sprawiało, że Jej serce zwyczajnie w środku rosło. Wdzięczności jaką czuła nie dało się ubrać w żadne ramy. Nie miał ten świat odpowiednich słów, aby wyrazić siłę tego uczucia. Zmęczone trudnym dniem i stresem jaki dla Nich przygotował, cieszyły się chwilą.

W Trzech Sercach nieustannie odzywał się On. Był przy Nich cały czas. Niewidzialnie dbał o bezpieczeństwo. Strzegł jak oczka w głowie. Obserwował z boku i dodawał niewidocznie sił do tego, aby się nie poddać. Choć prawdopodobnie tego poranka, również się z Nich śmiał. Jak to On. Każda z Nich czuła, że niezależnie od tego gdzie, nigdy nie są same. Zawsze, absolutnie zawsze byli we Czwórkę. Nawet jeśli nie było tego widać na zdjęciach. W zupełnie innym wymiarze, takim totalnie niewidocznym dla oczu, był zawsze. W wymiarze, w którym widzi tylko serce. Takim, w którym tylko serce czuje. Trzy Serca. Czuły Jego obecność. W każdej sekundzie.

Niezależnie od pory roku. Nieprzewidywalności pogody. Numeru wyjścia na plażę. Temperatury. Siły wiatru, chcącego głowy oszczędzić lub je urwać. Koloru i zanieczyszczenia wody. Ilości turystów. Cen gofrów. Spotkań sławnych ludzi bądź niepotkań. Odbywających się koncertów lub nie. Od tego, czy uda się poleżeć na plaży. Czy będzie padał deszcz. Czy widok z okna pokaże morze. Czy dojadą na czas z własnej, lub nie własnej winy. Czy będzie miejsce w restauracji. Czy wschody i zachody będą spektakularne. Czy wszyscy ludzie na ziemi będą narzekać, że wszystkie inne piękne, tylko nie polskie. Dla Nich ono zawsze będzie wyjątkowe. To, zawsze będzie miało swój urok. Do tego miasta zawsze będą wracać z tą samą energią. To tam pierwszy raz. Całe Pięć Serc. Dzięki Niemu. To tam się wszystko zaczęło. To tam zostawili ociupinkę każdego z siebie. To tam zabrał Ich pierwszy raz. I to tam One będą wracać. Żeby się poczuć tak jak wtedy. Żeby sobie przypomnieć. Żeby wspominać. Żeby widzieć. Słyszeć. Doświadczać. Zawsze równie pięknie.

I kiedy tak stoją Razem na tym piasku. Kiedy wiedzą, że mają siebie i jest to największy skarb jaki mogą posiadać. Kiedy pstrykają zdjęcia, uśmiechają się, są wdzięczne za obecność. Kiedy są obok i nie muszą nic mówić, bo po prostu wszystkie Trzy wiedzą, mogłoby się wydawać, że nie brakuje nic. Mogłoby się wydawać. Bo fizycznie brakuje Ciebie. Twoich ramion. Którymi obejmujesz swoje Trzy najukochańsze Kobiety. Wcale nie chcą bez Ciebie. Ale z niezrozumiałego powodu nie mają wyjścia. Ty Je mimo wszystko przygotowałeś. Nigdy nie były silniejsze. Bo to Ty nauczyłeś Je walczyć.

Kochaj najmocniej jak potrafisz, każdego dnia. To życie bywa strasznie kruche.

P.S. Dziękuję, że jesteś 🤍 

P.

Ten post ma 13 komentarzy

  1. Isia

    Czytam to kolejny raz i kolejny raz ogromnie się wzruszam. Dziękuje za piękny obraz namalowany słowami które porywają serce. Czekam na więcej.

  2. R

    Poczułem to tak, tak jakbym i ja tam był.

  3. Bystra_Wodzicka

    Po prostu Pięknie.

  4. Paparazzi

    Piękne.
    Miłość to najcudowniejszy stan. 🫶

  5. Malwina

    Mając swojego Anioła Stróża to jak wygrać coś najwspanialszego. Mega wzrusz! Przeniosłam się nad morze z trzema cudownymi sercami, słyszałam szum morza i te zadziorne mewy. Dziękuję ❤️

    1. P.

      Dziękuję 🥺 Kocham ❤️

  6. Szukarki.pl

    Treść jest klarowna, dobrze zorganizowana i pełna przydatnych wskazówek. Autor doskonale wyjaśnia kluczowe zagadnienia. Może warto by dodać więcej przykładów praktycznych. Pomimo tego, tekst jest niezwykle edukacyjny i inspirujący.

Dodaj komentarz