Zaczęłam od środka, bo nikt mnie nie nauczył od początku. Niełatwo budzić się w nowym życiu nie pamiętając poprzedniego.

Zapomniałam o Tobie. Zapomniałam kim jesteś. Nie wiedziałam, że jesteś. Odrzuciłam Cię. Porzuciłam. Jeszcze zanim zrozumiałam, gdzie jestem. Kim jestem. Nie mogłam wiedzieć, co jest ważne. Przyszłam bez instrukcji obsługi. Wydawało mi się, że rozumiem. Sądziłam, że Cię znam. Byłam pewna, że wiem o Tobie więcej. I wszystko. Że potrafię nazwać potrzeby. Że wiem, jak je spełniać.

Szukałam. Szczęścia. Tam, gdzie nie można go znaleźć. Z Tymi, którzy nie mogli go dać. W tym, co ma inne zastosowanie. Świat prowadził w miejsca, których nie chciałam nigdy dotknąć. Pchałam się tam, gdzie najbardziej bolało. Łatałam dziury po bombach. Pozwalałam łamać sobie serce. Uparcie sądziłam, że wiem co robię. Przeskakiwałam, przez mury i płoty. Przez druty kolczaste.

Wrzeszczałaś. Wielokrotnie. A ja zamiast słuchać udawałam, że nie widzę. Wolałabym zacząć od końca. Nie wywierać presji. Nie robić tak głupich głupot. Nie spowodować tamtych łez. Popełnić mniej niepotrzebnych błędów. Nie połamać tamtych serc. Wolałabym znać wcześniej odpowiedzi. Nie zadawać bezsensownych pytań. Potknąć się o połowę razy mniej. Wolałabym się nie targnąć. Nie widzieć Ich bólu. Wolałabym nie spojrzeć prawdzie w oczy. I żeby On nie musiał tyle wycierpieć. Wolałabym, żeby mógł nadal być z Nami.

Zdradziłam Cię. Choć niczym nie zawiniłaś. Nie zasłużyłaś. Odeszłam tak daleko od Ciebie, że nie mogłam znaleźć drogi powrotnej. Nawet nie wiedziałam, że mam gdzie wracać. Zawiodłam Cię. Choć wolałabym nie musieć. Wolałabym odnaleźć wcześniej sens. Zbudować w porę mur przed złem.

Wolałabym, żeby Nam tego nie zrobił. Wolałabym nie przypisać temu nieprawdziwej wartości. Wolałabym wiedzieć, że będzie się wlekło przez lata i pozwolę ją nieświadomie pielęgnować, rozgrzebywać, pogłębiać. Wolałabym wcześniej zrozumieć, że tamto do niczego nie prowadzi i nie zmarnować Wam tak wielu lat. Nie udawać, że wierzę, że tam i tam, i tam, i tam, i tam (…) nic się nie wydarzyło. Tak wiele razy.

Nie wmawiać sobie, że na więcej nie zasługuję i nic lepszego mnie nie spotka. Że szukam niepotrzebnie „cha do de”. Nie „wybaczać” za wszelką cenę. Nie katować się wspomnieniami krzywd. Poskładać wcześniej wszystko w całość. Dostrzec światełko w tym w którym trzeba tunelu. Wybrać odpowiedni kierunek. Podejmować dobre decyzje. Wolałabym nie musieć się przekonać.

Wolałabym, żeby on nigdy nie wrócił. Żeby nie rozdrapał tak brutalnie tego, co wtedy naciął. Żeby nie był błędem od pierwszego wejrzenia. Żeby był dobrym człowiekiem. Jak najdalej od Nas. Wolałabym nie musieć nikogo okłamywać. Słyszeć Twój głos, Twoje rady. Potrafić zinterpretować sygnały. Prawidłowo odczytać znaki. Słuchać ciała. Wolałabym nie musieć tak bardzo Cię krzywdzić, żebyś dziś mogła być tym Kim jesteś. Nie pozwolić w Tobie grzebać. Napisać dla Ciebie inny scenariusz. Usunąć najsmutniejsze wersy.

Wolałabym, żeby Twoje oczy znały jedynie łzy szczęścia. Wolałabym, żeby Ktoś wartościowy mógł je ocierać. Wolałabym, zapewnić Ci odpowiednią kieszeń, zamiast zostawiać na pastwę losu na tym polu, na którym wiatr zawraca. Wolałabym się nie przekonać jak wiele razy może pęknąć serce. Nie pozwolić nikomu Nami poniewierać. Potrafić wcześniej odróżnić dobro od zła.

Wolałabym nie wmawiać sobie tak długo, że jestem kimś innym niż jestem. Wolałabym wiedzieć, że jest więcej kolorów. Że możliwości jest tyle ile mogę sobie wymarzyć. Że świat jest większy niż sądziłam. Wolałabym nie winić wszystkich dookoła. Rozumieć, że to ja. Wołałabym wiedzieć jak zacząć.

Wolałabym nie ufać zbyt pochopnie. Nie próbować ratować niektórych tonących, żeby nie musieć się pociąć ich brzytwą. Wierzyć częściej sercu niż ludziom. Wolałabym być mniej podatna na manipulacje. Nie wierzyć w to, że się boję samotności. Wolałabym mieć więcej skróconych lekcji.

Wolałabym tak daleko od Ciebie nie uciec. Wolałabym nie potrafić biegać. Nie pozwolić Ci przez to przejść. Zapewnić poczucie bezpieczeństwa. Nie pokładać Twoich nadziei w nikim. Wolałabym wiedzieć, że nie jest Nas tylko pół. Że drugie musi przyjść z zewnątrz. Że ktoś Nas musi uzupełnić.  Wolałabym, żebyś powiedziała mi głośniej, gdzie jest wszystko czego potrzebujemy. Wolałabym się wcześniej odnaleźć. Ciebie odnaleźć. Nas odnaleźć.

Wolałabym walczyć o Ciebie bez zbędnych ofiar. Wolałabym wiedzieć, którędy droga. Zdawać sobie sprawę z powagi sytuacji. Wolałabym częściej o Tobie myśleć. Wcześniej nauczyć się dostrzegać i czytać. Przestać się bać. Wolałabym, żeby Ktoś miał więcej odwagi.

Wolałabym o Tobie nie zapomnieć. Nie porzucić Cię. Nigdy od Ciebie nie uciec. Znać Twoją wartość. Ufać Ci. Opiekować się Tobą. Wolałabym Cię nie zdradzić. Nie zawieźć Cię. Nie porzucić. Wiedzieć, że bez Ciebie nie istnieję. Że jesteś moim powietrzem. Że jesteś mną. Odnaleźć wcześniej do Ciebie drogę. Wcześniej przytulić, zrozumieć. Wcześniej się w Tobie zakochać.

Przepraszam

Proszę wybacz mi

Dziękuję

Kocham Cię

 

„W bogactwie i biedzie, w zdrowiu i chorobie ślubuję sobie miłość, wierność i uczciwość własną”

~ Katarzyna Nosowska, Powrót z Bambuko

 

P.S. Dziękuję, że jesteś 🤍 

P.

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Bystra_Wodzicka

    To jest tak mocne że mnie poruszyło <3

  2. Malina

    Jest tu tyle mądrości i dojrzałości. A ja odbieram to bardzo osobiście. Kocham ❤️ ja mam szczęście że Cię mam.

    1. P.

      Z wzajemnością ❤️

Dodaj komentarz