https://www.youtube.com/watch?v=HkxpMX5UF5A
Nie potrafię przejść obok obojętnie nie dodając swojego komentarza odnośnie niego, bo prawda jest taka, że poruszył mnie na tyle głęboko, że trudno mi myśleć o czymkolwiek innym. Skłania niewiarygodnie do refleksji. Jego twórcą jest Charles Eisenstein. Podaję link do Jego konta na Intagramie jakby ktoś, coś Alignment Abundance Coach (@charles_eisenstein_) | Instagram. Nie znam, nie obserwowałam, ale już widzę, że przyjrzę się na pewno Jego pracy, bo to czym się zajmuje jest bliskie mojemu sercu.
Wiem, że cierpię na nadwrażliwość nieuleczalną i już nawet nie próbuję temu zaprzeczać. Od dłuższego czasu staram się żyć jak najbardziej świadomie, co sprawia, że odczuwam wszystko mocniej, bardziej, głębiej. Wiele rzeczy, które obserwuję, czytam, czy których słucham są w stanie wprowadzić mnie w skrajnie emocjonalny stan. Tak właśnie było z tym filmem. Poruszył we mnie najczulsze struny. Nie byłam w stanie powstrzymać łez. Nawet teraz, już po kilku odtworzeniach, aż mi się przewraca w brzuchu od emocji, które się we mnie kotłują. Zostałam zmiażdżona. Emocjonalnie. Najbardziej chyba tym jak prawdziwe jest to wszystko. Tak smutnie prawdziwe. To wzniosło we mnie jakiś wewnętrzny krzyk, dlatego piszę.
Im dłużej podążam ścieżką, którą obrałam, świadomość tego, gdzie nasz świat zmierza boli mnie coraz bardziej. Na tym filmie w maksymalnie wzruszający sposób pokazane jest to, co się dziś dzieje na naszej planecie. To, w co wskoczyliśmy. I nikt tu nie jest bardziej winny od nas samych. Niszczymy. Wszystko, co nas otacza, włącznie z nami samymi. Przeraża mnie to. I totalnie rozbija. Nie rozumiem i nie godzę się na brak szacunku do drugiego człowieka. Na te wszystkie pieprzone podziały. Na brak tolerancji, ze względu na nieważne co. Na krzywdzenie w jakikolwiek sposób oraz zadawanie bólu ludziom, zwierzętom, naturze, światu. Nie godzę się i aż wszystko we mnie krzyczy, kiedy widzę takie rzeczy.
Nie oglądam telewizji, nie ładuję w siebie obrazów, słów, które jedyne co są w stanie zrobić, to sprowadzić mnie kilka szczebli poniżej poziomu, na który się wspięłam. Nie chcę wiedzieć wszystkiego, bo nie każda wiedza jest mi potrzebna. Nie kieruję energii w złe miejsca, rzeczy, ludzi, bo za bardzo ją szanuję. Bo wiem jaką ma siłę. Wyczyściłam mocno Instagram. Energia podąża za uwagą, a ja swoją chcę kierować w miejsca, które są tego warte. Wiem, co chcę widzieć, czytać, słuchać, czym chcę się otaczać. Rozwijam się w odpowiednim kierunku. Nieustannie się uczę i zyskuję dzięki temu mogę powiedzieć „moc” aby pomagać nie tylko ludziom, ale też światu. To jest moja odpowiedzialność. To jest odpowiedzialność każdego z nas.
Musimy zrozumieć, gdzie to wszystko zmierza. Otworzyć wreszcie oczy. Popatrzeć szerzej. To my wybieramy rządy, nie dbamy o Ziemię, zaśmiecamy Ją, powodujemy wojny, siejemy nienawiść, niszczymy relacje, krzywdzimy w ostatnim czasie w niewyobrażalny sposób. Niektórym wydaje się, że wiedzą lepiej od nas jak powinniśmy żyć, jakich wyborów dokonywać, jakie podejmować decyzje. Ich wybory są zawsze lepsze od naszych, bo tak. Zawiścią, zazdrością, zaborczością i nienawiścią niszczymy siebie wzajemnie. Zamiast pozwolić każdemu żyć tak jak chce, bo koniec końców nikt za nas naszego życia nie przeżyje.
Ziemia, to jest nasz dom. Brzydko napiszę, ale dom, w którym zrobiliśmy ogromny rozpierdol. Zaglądnijmy poza własne cztery, czy ile tam ścian mamy. Za płot, poza własne podwórko. Zaglądnijmy w miejsca, których niekiedy nie mamy ochoty nawet zauważyć. Zobaczmy coś poza czubkiem własnego nosa i kilku nosów nas otaczających. I tak, owszem, może nie jesteśmy bezpośrednio odpowiedzialni za wszystko, co się dzieje. Ale mając na względzie główną ideę, że wszyscy jesteśmy jednością, każdy z nas ma swój wkład.
To wszystko, co się dzieje to ciąg przyczyn i skutków naszych poszczególnych zachowań. Zrobiłam kiedyś coś, co miało wpływ na zachowanie kolejnej osoby, a jej zachowanie miało wpływ na zachowanie kolejnej, itd. Jak kula śnieżna, która toczyła się przez lata, na końcu której przykleiło się takie gówno, którego nawet nie potrafimy posprzątać. My, ludzie. Nawet nie mamy świadomości, że tak to właśnie wyglądało. Nie utożsamiamy się z tymi najgorszymi, nie mamy z nimi przecież nic wspólnego, a ja uważam, że każdy z nas ma swój wkład. Nie wierzę w to, że ktokolwiek rodzi się zły. Po prostu nie wierzę. Ani, że zupełnie bez powodu nagle takim się staje. Wszystko, co robisz ma znaczenie.
Żyjemy na tej planecie wszyscy i czasem wystarczy jedno nie takie jak trzeba spojrzenie, żeby maszyna powolutku ruszyła, zmierzając w przez siebie obranym tempie do jakiejś katastrofy. I doprowadzi do niej, jeśli ktoś tego procesu nie zatrzyma. Życie jest naszym przywilejem i powinniśmy szanować i kochać najlepiej jak potrafimy wszystko, co otrzymaliśmy i wszystko, co nas otacza.
Nic się nie zmieni, jeśli nic nie zmienimy. Jeśli się nie obudzimy. Staram się dokonywać świadomych wyborów, bo wiem, że zmiana zaczyna się we mnie. Zmiana zaczyna się w nas i to od siebie powinniśmy zacząć. Nie mam na myśli żadnych drastycznych kroków, czynów czy zachowań. Ale skoro kropla drąży skałę? Jest taki cytat Dalajlamy, który bardzo mi tu pasuje: „Jeśli myślisz, że jesteś za mały, aby uczynić różnicę, spróbuj spać w obecności komara.”
Wystarczy być świadomym głupich i złych zachowań – własnych. Niech każde z nas ruszy nową kulę śnieżną. Taką czystą. Przepełnioną dobrem. Wyślijmy ją w dobrym kierunku. Dbajmy o Ziemię, o siebie nawzajem. Schowajmy dumę do kieszeni. Otwórzmy oczy i umysły. Dobro wraca. Zło wraca. Co chcesz, aby wróciło do Ciebie? Bo to Twój wybór.
Ten wpis jest moim manifestem. Bo mam dość. Po prostu. Mam dość zła jakiego jestem świadkiem. Nie mogłam wybrać życia w innym świecie. Dlaczego? Bo nie wybrałam. Ale to co mogę wybrać, to kierunek, w którym będę podążać, aby cokolwiek zmienić. I będę drążyć uparcie tą skałę, na wybrany przez siebie sposób, dopóki wystarczy mi sił. I nawet jeśli zostanę sama na polu bitwy, nawet jeśli przegram, nigdy nie będę mieć sobie za złe, że nie próbowałam.
Lex Fridman (@lexfridman) | Instagram
P.S. Dziękuję, że jesteś
P.
Ten post ma 6 komentarzy
Pięknie napisane.
Podpisuję się pod tym w stu procentach.
Mocno, wymownie i z głośnym wydźwiękiem.
❤️❤️❤️
Śmiało można napisać, że to jest raczej temat rzeka. Niby wszędzie wmawiają człowiekowi, że jest w stanie zrobić wszystko ale gdy się nad tym zastanowisz to jesteś w stanie zrobić wszystko dopiero za czyimś pozwoleniem, jak mówimy o tym co napisałaś wyżej.
Nie trzyma z Twoimi poglądami ale czasem trzeba powiedzieć, show must go on i zobaczyć jak się wszystko rozkręci.
Jedynym wymaganym pozwoleniem na zmianę, o której piszę jest własne. Wolę żyć świadomie. Ale każdy ma swoją ścieżkę.
Za łatwo przechodzimy obojętnie obok zła i niesprawiedliwości, która nas otacza. Zauważmy siebie nawzajem. Nie tylko to co powierzchowne. Dbajmy o siebie i naszą Planetę. Bo po co być złym Człowiekiem?
❤️❤️❤️