Jesień

 

Autumn shows us how beautiful it is to let things go

 

~ Unknown

 

***

 

Jestem bardzo ciepłolubna. I owszem pozwalam sobie na zimne prysznice, morsuję. W zasadzie na swój sposób nie mogę się tego morsowania doczekać, choć zgrzytam lekko zębami na samą myśl. Ale to przecież tylko chwila, a później można wypić epicki eliksir i siedzieć sobie w ciepełku, aż wszystko wróci do normy. Choć ten rok przyniósł piękną modyfikację tych rytuałów.

Nie lubiłam za bardzo jesieni. Podobała mi się w kontekście kolorów i barw, ale poza tym szlag mnie trochę zawsze trafiał. Kończy się ciepło. Jest po wakajkach. Kończy się chodzenie w krótkich gaciach. Trzeba zacząć nosić długie, co mnie początkowo, dopóki nie przywyknę zawsze przyprawia o przewracanie oczami. I jeszcze psujący wszystko deszcz.

Dziś inaczej na to patrzę. Dziś dostrzegam w tych drzewach i liściach jeszcze więcej magii niż załóżmy rok wcześniej. Ogólnie zauważyłam, że inaczej patrzę na nasz świat. Zaczęłam w nim dostrzegać zdecydowanie więcej niż do tej pory. A październik powoli odczarowywałam już poprzedniej jesieni.

Zaczęłam obserwować otoczenie w tym okresie z perspektywy świadka. Tego jak natura przygotowuje się do snu. Do swego rodzaju śmierci. Jak ptaki i inne żyjątka, albo całkiem uciekają, albo szukają sobie ciepłych schronień na ten trudny okres. Jak drzewa wysysają resztki życia z liści, pomagają im w bardzo magiczny sposób umrzeć, bo w końcu przyszedł na nie czas.

A one tak są i są i ostatkami sił próbują się jeszcze utrzymać przy życiu. Próbują być do ostatniego tchnienia. Zachwycają nas swoimi najróżniejszymi kolorami, odcieniami. Dodają tym „smutnym” jesiennym chwilom uśmiechu. Bo trudno nie zachwycić się przechodząc przez park, w którym odcieni rudych kolorów jest tyle, że brakuje palców u rąk, aby je zliczyć. Nie wspominając o lesie, w którym, gdzie się nie obejrzysz jest inaczej i piękniej.

Jesień to kolejny cykl. Jesień jest odpoczynkiem. Jest czasem zatrzymania się. Czasem refleksji. Ale jesień to też czas odpuszczania. Przynosi krótsze dni. Kiedy tak naprawdę 16 jest już w nocy. I owszem nie chce się tak bardzo jak na wiosnę, czy w lecie. Robi się mniej. Ale czy właśnie nie o to chodzi?

Czy jesień nie jest po to, aby przygotować wszystko i wszystkich do odpoczynku? To taki cykl, który można wykorzystać na maxa radośnie, dopóki wszystkie liście nie zdecydują się umrzeć, odpaść i uschnąć. Dopóki temperatura nie spadnie tak bardzo, że jeszcze mniej się będzie chciało wychodzić z domu. Dopóki nie spadnie śnieg i szlag część z nas będzie co rano trafiał, bo trzeba będzie odśnieżyć samochód przed pracą.

W jesień samemu można zadbać o ciepło. Zyskujemy czas na zaopiekowanie się sobą. Na bycie ze sobą i bliskimi bardziej. Bo człowiek wtedy szuka ciepła w drugim człowieku. Jesień wcale nie jest zła. Jest piękna. A jak wcześnie się robi ciemno, to przynajmniej większe prawdopodobieństwo, że dostrzegę spektakularne zachody słońca, na które tak brakowało mi czasu (!!!) wieczorami w lecie. I przecież ten magiczny za każdym razem inny Księżyc można oglądać częściej i dłużej.

Moja tegoroczna jesień nabrała jeszcze więcej kolorów. Początkuje największe przełomy i największe zmiany. Przygotowuje do końca. Jest ekscytująco na swój sposób straszna, bo przewraca życie do góry nogami jak nigdy. Ale najpiękniejsze jest, że po tych moich osobistych, trudnych, małych śmierciach przyjdą narodziny nowego. Zamykamy pewne drzwi, aby otworzyć nowe. Kończymy pewne cykle, aby nowe mogły się rozpocząć.

I tak jesień jest przygotowaniem do śmierci. Zima śmiercią i hibernacją. A czas przecież tak szybko płynie i zaraz znów będzie wiosna, a później lato. A z wiosną nowy cykl. I tyle pięknych nowych narodzin. I wtedy znów rozprostujemy kości. Znów będziemy się uśmiechać. Znów dzień będzie dłuuuugi. Słońce będzie przyciemniać skórę. Zaczniemy szybciej chodzić. I biegać. I szaleć. I założymy krótkie portki. Ale też niedługo znów nam będzie cholernie gorąco i znów będziemy narzekać, że za mało deszczu.

Zawsze znajdzie się powód do narzekania, jeśli chce się go znaleźć. O każdej porze roku, dnia czy nocy. W każdym miejscu na ziemi. To od Ciebie zależy jakie okulary zakładasz patrząc na świat. Wymieniłam swoje na bardziej wielobarwne. Nie teraz. Nie kiedy wszystkie puzzle znalazły się swoim miejscu. Dużo wcześniej. I dlatego dziś jestem tu, gdzie jestem. Mam to, co mam. Teraz zmieniam sobie tylko oprawki.

Masz więcej niż Ci się wydaje. Przestań szukać ch do d. Wyglądnij za okno, albo jeśli tam widok nie powala to idź po prostu na spacer. Do parku, do lasu. Wcale nie potrzebujesz towarzystwa. Po prostu się zatrzymaj. Zobacz, ile ta jesień ma dla Ciebie kolorów. W tym jednym momencie natura jest właśnie dla Ciebie. Po to, aby Cię zachwycić. Po to, aby udowodnić, że kąpanie się w jesiennej chandrze jest bez sensu.

Żyjesz. Oddychasz. Widzisz. Czujesz. Słyszysz. Wykorzystaj to na maxa. Bo życie jest kruche. Zdrowie zawodzi. Ty nie umierasz w tą jesień. Z Ciebie nikt nie wyciska soków. Nie zmieniasz kolorów. Nie odpadasz od niczego do czego jesteś przytwierdzon*. Nie usychasz leżąc na ziemi, gdzie jesteś zamiatan* niepotrzen* gdzieś na bok, gdzie będziesz m*gł* sobie powolutku umrzeć. Nikt nie wyrzuca Cię do kosza.

Po prostu się zatrzymujesz. Zauważ i wykorzystaj ten czas najlepiej jak potrafisz. Zrób coś dla siebie i przestań narzekać na jesień, na deszcz, na zimno, na zimę. Wierz mi, że nie masz pojęcia jakim darem jest możliwość doświadczenia tego wszystkiego.

Zawsze znajdzie się ktoś, kto ma gorzej. I jasne, nie zastanawiasz się nad tym na co dzień. Ale warto docenić to co się ma, bo życie bywa nieprzewidywalne i nie masz pojęcia, kiedy możesz nie dostać szansy wyjścia na spacer w tak piękną jesień jak ta.

Przytulam bardzo mocno jedno Serduszko, które teraz walczy. Całą sobą wierzę, że wszystko będzie dobrze. To też jest czas zatrzymania i bycia ze sobą. I choć tej jesieni nie możesz tak doświadczać, jak piszę, to wiedz, że na swój sposób dzielę jej piękno z Tobą. Bo patrzę właśnie przez okno na kolorowe drzewa, myślę o Tobie K. i nie mogę się doczekać, aż zobaczę Twój uśmiech i to positivum, którego tabletki nie są w stanie dać. Wszystko się ułoży, zobaczysz. Tylko nie trać wiary, a nawet jak na moment utracisz, to wiedz, że są tu takie Ktosie, które się nigdy nie poddają i pomogą Ci wstać jak na chwilkę postanowisz upaść 🫶🏼

A Ty? Po prostu dbaj o siebie. Bo zdrowie jest najważniejsze. Bez zdrowia nie ma nic. A mając zdrowie możesz wszystko ✨

 

📸 Robert Mach – dziękuję 🙏🏼✨

 

P.S. Dziękuję, że jesteś 🤍

P.

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Malwina

    🍁🍁🍁 jak ja się ciesz że ulubiona lektura dzisiaj zaliczona ❤️😘

Dodaj komentarz