Sometimes I pretend to be normal. But it gets boring. So, I go back to being me
~ Ain Eineziz
***
Cześć, muszę Ci coś powiedzieć. A w zasadzie napisać, aby na dłużej zostało. W zasadzie tych cosiów jest sporo. W zasadzie nie wiem, czy jakiegoś nie pominę. W zasadzie wiem, że to wszystko już wiesz. Ale ja po prostu chyba muszę. A czuję, że jak muszę to trzeba. Bo kiedy coś dobrego próbuje się z nas wydostać, warto mu na to pozwolić.
Więc, nie zaczyna się zdania od „więc”, ani od „że”, czy „a”, czy „bo”, ale to moja przestrzeń i moje słowa i niezależnie od ilości słów krytyki, ja pozostanę sobą, bo autentyczność ma dla mnie większą wartość niż wymyślone przez kogoś zasady.
Dziękuję Ci. Za to, że nauczyłaś się ufać i nieprzerwanie ufasz swojemu sercu. Że w życiu kierujesz się intuicją, która Cię nigdy nie zawiodła i nie zawiedzie. Że przestałaś oglądać się za siebie, wypominać, przetwarzać, przeżywać, mielić, żałować, dołować się, dobijać. Że jesteś wdzięczna za wszystko, co masz. Że doceniasz „małe” rzeczy, choć dla Ciebie żadna mała rzecz nie jest mała.
Dziękuję, za to, że nie powalasz już podcinać swoich skrzydeł i akceptujesz, że nie każdy musi Cię rozumieć. Że nie masz potrzeby być jak zupa pomidorowa, czy czekolada. Że nauczyłaś się sama podejmować decyzje bez obaw o to, że są złe, że zginiesz, jeśli ktoś ich nie poprze. Że już po prostu sama najlepiej wiesz co jest dla Ciebie dobre. Że wybierasz siebie.
Dziękuję, za to, że jesteś już ponad to i to, i tamto, i wszystko, co ciągnie w dół i odciąga Cię od Twojej prawdy. Że w pierwszej kolejności widzisz sercem. Że wciąż wierzysz w magię i cuda. Że nie rozumiesz wszystkiego, ale po prostu wiesz. Że nie wszystko potrafisz wytłumaczyć, ale wtedy nie próbujesz. Że nie stąpasz twardo po ziemi, a zamiast tego pozwalasz sobie latać. Że uparcie na przekór wszystkiemu bezgranicznie ufasz temu co głosisz.
Dziękuję, za to, że słysząc o początkach uśmiechasz się z czułością do każdego, kto nie ma pojęcia o czym mówi. Że nie oceniasz książek po okładkach. Że pozwalasz ludziom odejść, kiedy wasze energie już do siebie nie pasują. Że unikasz w miarę możliwości tego, co nisko wibracyjne, co dłużej nie rezonuje. A nawet jeśli się nie da, akceptujesz i w pierwszej kolejności chronisz własną energię.
Dziękuję Ci za odwagę o jaką nigdy siebie nie podejrzewałaś. Że jesteś trochę jak kwiat lotosu. Za to, że przeszłaś przez te wszystkie cienie, aby odnaleźć swoje Światło. Że jesteś Wojowniczką, czasem do utraty tchu. Że podążasz śladem Własnej Legendy. Że już za niczym się nie chowasz, nie ukrywasz, nie uciekasz.
Dziękuję, za to, że tak mocno potrafisz kochać i z taką łatwością dzielisz się miłością. Że tak bardzo lubisz ją okazywać. Że już nie boisz się, że ktoś Cię zrani, jeśli pokażesz kim naprawdę jesteś, bo wiesz, że nikt nie jest w stanie Cię zranić, dopóki sama mu na to nie pozwolisz.
Dziękuję Ci za to, że z taką lekkością i szybkością zamykasz tamte drzwi i otworzyłaś już przecież nowe. Że tak łatwo przyszło Ci zrezygnować. Wyjść z kokonu. Rozłożyć skrzydła. Porzucić wygodę i totalną niezależność, bez kropelki żalu czy choćby iskierki niepewności.
Dziękuję, za to, że wzbiłaś się ponad głupi strach broniący Cię przed TYM, co zmieni całe Twoje życie na zawsze. Że jesteś cholernie szczera do bólu – własnego. Że pozwoliłaś zburzyć swoje mury, zdjąć zbroję, wyrzucić ich pozostałości. Że nie musisz udawać. Że jesteś tak prawdziwa w Domu, który tworzycie. Za to, że wybrałaś MIŁOŚĆ.
Dziękuję Ci za ten uśmiech. Kocham go ![]()
P.S. Dziękuję, że jesteś ![]()
P.
Ten post ma 4 komentarzy
Za to jaka jesteś i jednocześnie tak po prostu… kocham Cię Paulina♥️🔥
Kocham Cię Bartek ❤️ tak po prostu ✨
Jeju… przepiękny ten wpis…
Ciarki na całym ciele od początku do końca 🙈 kocham bardzo… 🥺
❤️