Szkoda życia

Hej, zatrzymaj się.

Co się stało? Gdzie jest ta siła, którą pamiętam? Ta, która tak bardzo imponowała? Ta, która pchnęła do podjęcia ryzyka? Przecież najbardziej bałeś się w ogóle nie skoczyć. Skoczyłeś. Po to, żeby nigdy nie żałować. I zaznałeś. Tego, czego do tej pory nie udało się zaznać nigdzie. Dlaczego się poddałeś?

Czy naprawdę warto było aż tak szeroko otworzyć? Tak intensywnie spróbować? Tak wiele odkryć? Dać? I wziąć? Tak bardzo oszaleć? Tak mocno zaznać? Tak bardzo zrozumieć? Tylko po to, żeby dziś nie oglądać się na to, co zostało? Zostało więcej niż planowałeś. I mniej niż obiecałeś. Warto było na siłę wrócić do bezpiecznego schematu? Bezpiecznego, bo znanego?

Wygląda na to, że ciągle uciekasz. Biegniesz w sobie tylko znanym kierunku. Chyba nawet na moment nie próbując zaczerpnąć głębiej powietrza. Tak jak wtedy. Pamiętasz jak się prawdziwie oddycha? Pamiętasz, jak pachnie dobro? I jak ono smakuje? Prawdziwe, szczere, czyste dobro? Bez żadnych wątpliwości? Bez barier? Smutku i łez? Pamiętasz, jak warto mówić? I słuchać? I nie mówić? I nie słuchać? Być? Otwierać serce? Przytulać otwarte? Czerpać nieskrywaną radość? Pozwalać sobie z przyjemnością dawać to, co jest tak ważne? I brać to, czego nigdy do tej pory nie dostałeś?

Zgubiłeś się. I sam nie do końca chyba rozumiesz o co Ci chodzi, gdzie zmierzasz i przede wszystkim, gdzie Cię to wszystko ma zaprowadzić. Można odnieść wrażenie, że zacierasz za sobą ślady drogi powrotnej. Dla zasady. Bo zwyczajnie boisz się spojrzeć prawdzie w oczy. Przykre jest jednak najbardziej to, że pomimo siły jaką w sobie nosisz wybierasz teoretycznie mniejsze zło. Teoretycznie, bo nie wymaga podjęcia ryzyka. Czyli nie wybierasz siebie. Twój strach jest od Ciebie silniejszy. Łatwiej jest udawać, że nie widzisz. Łatwiej jest udawać, że nie czujesz. Choć wszystko w Tobie tak głośno krzyczy, że to nie jest dla Ciebie. Że powinieneś gdzie indziej. Inaczej. Z kimś innym. W przeciwnym kierunku.

Jak długo da się uciekać? Przed prawdą. Przed życiem. Jak bardzo można się bać? Prawdy. I życia. Jak wiele można poświęcić? Dla czegoś rzekomo większego, ważniejszego? Co może być większe i ważniejsze od Ciebie samego? Ile pracy wymaga blokowanie w sobie tej drugiej strony, tylko po to, żeby nikt nie wiedział? Nie dostrzegł. Nie poznał. Żeby nie wykorzystał. Nie zranił. Jak bardzo można samemu sobie zadawać ciosy nie sięgając po szczęście, tylko dlatego, że pozornie nie ma się siły w sobie, aby je udźwignąć? Jak długo można udawać? Co musi się wydarzyć w Twoim życiu, żebyś się obudził? Żebyś zrozumiał? Żebyś postawił na siebie? Żebyś sięgnął po to, czego potrzebujesz?

Jak bardzo trzeba się bać, żeby wiedząc czego się potrzebuje, mając to na wyciągnięcie ręki wybrać coś, co da szczęście wszystkim naokoło, tylko nie Tobie samemu? I dumę. Tylko komu? To budzi ogromny podziw i szacunek, owszem, ale czy warto, dlatego coś tracić? To życie masz tylko jedno. Jedyną osobą, której wyrządzasz krzywdę jesteś Ty sam. Co jest w tym wszystkim chyba najsmutniejsze.

Życie to coś więcej niż rezygnacja i poświęcenie dla czegoś większego. Życie zostało stworzone dla nas. Po to, aby go doświadczać. Odkrywać. Kochać. Dzielić się. Czuć. Dawać. Brać. Przeżywać. Latać. Aby doświadczać jak niesamowity jest ten świat. Życie to chwile, które zapierają nam dech w piersi. Poranki z ukochaną osobą. Wschody i zachody słońca. Dotyk i pocałunki, które elektryzują. Życie to cud i dar i to głupie nie być w nim szczęśliwym.

Życzę Ci szczęścia. Kogoś, kto da Ci to, czego potrzebujesz. Kogoś, komu Ty będziesz gotów dać wszystko. Kogoś, kto zasłuży na Twój uśmiech, bo uśmiech nie jest okazaniem słabości. Życzę Ci, abyś znalazł swój prawdziwy Powód. Życzę Ci życia o jakim marzysz. I abyś przestał się bać po nie sięgnąć. Życzę Ci, abyś wreszcie pomyślał o sobie. Podjął najtrudniejszą w życiu walkę – z sobą samym. Życzę Ci abyś ją wygrał. Wierzę, że otrzymujemy taką miłość, jaką sami dajemy innym. Pamiętaj każdego dnia jak chcesz być kochany.

Wiesz? Wystarczy, że się zatrzymasz. Weźmiesz taki jak wtedy głęboki oddech. Przypomnisz sobie jak może być pięknie. Jak warto czasem zaryzykować. Wystarczy, że pozwolisz sobie spojrzeć jeszcze raz. W te oczy. Które widziały więcej niż ktokolwiek inny. W te, które wierzyły. Od samego początku. Tobie. I w Ciebie.

P.S. Dziękuję, że jesteś 🤍 

P.

Ten post ma 6 komentarzy

  1. Malwina

    Mam wzrusz i to ogromniasty, dzisiejszy tekst coś pięknego. Love

  2. Isia

    Po raz kolejny pięknie otwierasz oczy na otaczającą nas rzeczywistość. Dzięki Tobie dzisiaj się zatrzymałam i na nowo dostrzegłam szczęście, które posiadam przykryte chwilowo morzem smutku i łez. Dziękuję.

  3. W

    Kolejny już raz zaganiasz mnie do pracy. Pracy nad sobą, moimi celami i pragnieniami. Dziękuję.

Dodaj komentarz