I can feel it
When you hold me
When you touch me
It’s so powerful
Hold me in your arms
Burns like a fire
Electricity
When you’re close I feel the sparks
Takes me higher to infinity
~ Powerful – Major Lazer ft. Ellie Goulding & Tarrus Riley
Przypadek? Nie sądzę. Dusze nie spotykają się przypadkiem. Nie jest łatwo objąć szerszym spojrzeniem Coś, co za pośrednictwem jednej zmiennej mogło się nigdy nie wydarzyć. Gdy oglądam się za siebie i uświadamiam sobie, kiedy i jak ta konspiracja się rozpoczęła trudno mi powstrzymać uśmiech. I magia jest najlepszym określeniem jakiego w tej sytuacji mogłabym użyć. Chapeau bas, kłaniam się w pas Wszechświecie.
Przecięcia niektórych spojrzeń zostawiają ślad na zawsze. Potrafią poruszyć świat niespodziewanie. I to od nich tak wiele się zaczyna. Potrafią zbić z tropu. Wywołać tornado. Być testem. Lekcją. Pstryczkiem w nos. Lub po prostu zmienić wszystko. Jeśli chcesz dostrzec więcej, dostrzeżesz. Jeśli nie, utoniesz po raz kolejny w poczuciu niesprawiedliwości mijając się o włos z doświadczeniem magii w czystej postaci.
Jednocześnie te spojrzenia spotykają się po to, aby pomóc się rozwijać, na każdym dostępnym i świadomym poziomie. Podbudować ważne kwestie w sobie. Dmuchnąć w skrzydła. Być schodkiem do wzniesienia się wyżej. Pokazać, że jest coś więcej. Być Elementem ważnego procesu. Utwierdzić w wierze w Drugiego Człowieka. W czyste dobro. Pokazać, że nie jest tylko czarne i białe. Dodać kolorów. Radości. Uśmiechu. Czasem otworzyć oczy. Poszerzyć perspektywę. Być impulsem do zmiany. Trochę namieszać. A w tym wszystkim elektryzować tak głęboko, że nie sposób tam dotrzeć świadomym umysłem.
I może zacząć się zwyczajnie. A później popłynąć tak, że trudno nadążyć. Niektóre połączenia energetyczne bywają cholernie trudne do zrozumienia. Tym bardziej, kiedy wezmą z zaskoczenia. Tak łatwo jest popełnić błąd. Tak łatwo przegapić szansę. Zwłaszcza kiedy brakuje odwagi do wykonania najprostszego w świecie drugiego kroku. Dobrze, że do tanga trzeba dwojga. Dobrze, że wystarczy, aby to jedno z Ogniw miało odwagę, żeby skoczyć. Spróbować. Zaryzykować. I zmienić całkowicie bieg wydarzeń.
Dwie kompatybilne Energie potrafią tańczyć obok w niespotykanej synchroniczności, której nie da się dostrzec gołym okiem. Wystarczy, że są obok, przyciąganie jest tak silne, że wiesz, że coś się dzieje. Kompletnie jeszcze nie rozumiejąc co. Po drodze wkracza zapach, który wwierca się w mózg, przypomina o sobie przy każdym bliższym kontakcie i nie pozwala już za bardzo rozproszyć uwagi. Poddajesz się przyciąganiu, bo wiesz, że tylko tak będzie mogło co jaki czas w przyjemny sposób dać o sobie przypomnieć. A kiedy pojawia się to jedno pytanie, na które czekasz, ten jeden dotyk, który łączy, razi prądem, nie wiem, czy da się odmówić.
Spojrzenie przeszywa. Zapach kręci w głowie. Dotyk elektryzuje. Uśmiech łaskocze. Fizycznie zachodzą standardowe reakcje chemiczne i mózg wchodzi w ten przyjemny haj. Mimo wszystko jest inaczej. Doskonale wiesz i czujesz, że to coś więcej. Jest ta niewidoczna nić porozumienia i pomiędzy przyziemną fascynacją dostrzegasz głębiej. I chcesz więcej, bo to tak dobrze smakuje. Czasem mniej znaczy więcej.
Jest w tym jakaś magia, kiedy kolejne chwile nie prowadzą w tym co zwykle kierunku. Z jednej strony jest lekkie ukłucie żalu, ale z drugiej pojawia się nieznane uczucie, które sprawia, że tym bardziej jest to fascynujące. Bo te Energie spotkały się po to, żeby ze sobą zatańczyć. I choć zmarnowanej części czasu jest odrobinę żal, to ten który został, pozwolił wyzwolić tornado emocji, które trudno jest nazwać. Skategoryzować.
Swoboda. Spokój. Zaufanie. Otwartość. Fascynacja. I mindfuck. Niesamowite. Znajdujesz się w ciekawej kropce, bo pierwszej takiej w życiu. Co nie oznacza, że jest w tym coś złego. Punkt widzenia zależy od Ciebie.
Te Energie nie przestają tańczyć. Robią co chcą i nawet nie próbujesz Ich powstrzymać. Spojrzenia mówią wszystko i szukają siebie uparcie. W krwioobiegu razem z krwią płynie prąd. W powietrzu unosi się dobro. Ramiona dają ukojenie i poczucie bezpieczeństwa. Zapomina się o tym, co chciało się powiedzieć. Jest sporo pytań bez odpowiedzi, ale też radość za tak piękną szansę poczucia czegoś wyjątkowego. Kogoś wyjątkowego. Czegoś, co potwierdza jak wiele jest jeszcze do odkrycia. Jak warto przyjrzeć się z boku, wejść głębiej, żeby to po prostu poczuć. Jak warto być otwartym. Bo te Dusze tańczą ze sobą na innym poziomie. I bardzo przyjemnie się w tym tańcu zatraca. To jest magiczne tornado. I mam na nie bardzo dużo miejsca.
Kiedy jakimś dziwnym trafem pojawia się Ktoś i wnosi Coś na co nie da się przygotować, to od Ciebie zależy jaki nadasz Temu sens. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Niezależnie od tego jak wielki chaos potrafi wprowadzić. Czasem trzeba się poddać. Pozwolić sobie czuć. Zwłaszcza, gdy większość uczuć jest tak przyjemna. Nie na wszystko mamy wpływ. Ale mamy moc do przekształcania pewnych doświadczeń w dobro. Nawet jeśli trudno to zdefiniować czy zaakceptować w głowie. Często tylko te dwie Dusze są to w stanie zrozumieć.
Jest coś niespotykanie hipnotyzującego w Słońcu i jego pierwszych promieniach pojawiających się tuż po burzy. W tym jak przebijają się przez zło, mrok, smutek i chaos. W tym jak wszystko zaczyna nabierać barw, odbijać światło, nadawać sens, transformować rzeczywistość, udzielać odpowiedzi na pytania. Tego typu tornada są nagłe i gwałtowne. Potrafią zbić z tropu. Zwłaszcza, kiedy wirują po raz pierwszy w życiu. Trzeba po prostu puścić to, co potrzebuje uwolnienia, znaleźć przestrzeń na doświadczanie emocji i nie katować się za własne uczucia.
Czasem, gdy przecinają się dwie bardzo silne Energie, im mniej się wydarzy, tym wydarza się więcej.
Dziękuję
Za każdy uśmiech i spojrzenie. Każde patrzenie dłużej. Za to, że nie tylko ja tak mam. Za odwagę i ryzyko, pomimo pierwszego wrażenia. Za otwartość i szczerość. Za szansę na coś pięknego. Za bycie. W odpowiednim miejscu. W odpowiednim czasie. Za pomoc w odkryciu czegoś nowego. Za siłę, Energię, nić porozumienia i przyciąganie na nieznanym do tej pory poziomie. Za udowodnienie mi, że może być jeszcze więcej i że można więcej niż się nam wydaje. Za dotyk. Za ramiona. Za przestrzeń na wyrażenie emocji, które trudno było nazwać. Za to, że mam za czym tęsknić. Za czytanie pomiędzy wierszami. Za magiczne tornado. Do zobaczenia ![]()
P.S. Dziękuję, że jesteś
P.
Ten post ma 4 komentarzy
<3
❤️
Czytając ten tekst krtań znów się zaciska …🫠
Ja też tak mam… 🫠