To są siły, które na pierwszy rzut oka wydają się złe, ale tak naprawdę uczą cię, jak tworzyć Własną Legendę.
Przygotowują twojego ducha i twoją wolę, bo na tej planecie istnieje jedna wielka prawda: kimkolwiek jesteś, cokolwiek robisz, jeśli naprawdę z całych sił czegoś pragniesz, znaczy to, że pragnienie owo zrodziło się w Duszy Wszechświata. I spełnienie tego pragnienia, to twoja misja na Ziemi
~ Paulo Coelho, Alchemik
***
Jest wyjątkowo cicho. Jakby świat zdecydował żyć gdzieś indziej. Abym mogła swobodnie słyszeć siebie. Zaglądnąć tam, gdzie powinnam zaglądnąć. Aby nie rozpraszał udawany płacz, krzyk, niepotrzebne dźwięki. Dziś smakuje inaczej. Każda z chwil przynosi nowe i trzeba to wszystko poukładać. Olśnienia jakich doznaję nijak da się wpleć w rzeczywistość, choć wierzę, że jak zawsze, znajdą swoje miejsce.
Dziś wspominam siebie. Z nie tak dawna przecież. Fajnie jest się przyjrzeć tej drodze, która mnie ukształtowała. Fajnie mi jest być mną. Naprawdę to napisałam… I powiedziałam głośno. Przed chwilą. Na potwierdzenie.
Zmierzam sobie gdzieś. Chyba coraz bardziej wiem, gdzie. Choć tak trudno jeszcze przypisać temu konkretne określenie. To jest wciąż mały chaos, a jednak tak pięknie zaczyna rozkwitać. Od zawsze wiedziałam, że jest coś więcej. Od zawsze to czułam. Dziś potęga tego więcej powoduje dreszcze, wzruszenie. Potęga i ilość Istot zmierzających w tym samym kierunku sprawia, że jeszcze bardziej chcę.
Niezależnie od tego, że większość z Nich jest po drugiej stronie świata. To wcale nie jest daleko. I wcale nie jest niedostępne. Ani niemożliwe. Miałam zaszczyt doświadczyć jak bardzo na własnej skórze, we własnej duszy i we własnym sercu. A teraz? Czuję, że to był dopiero początek. Że tak wiele jeszcze przede mną. A każdy dzień. Każde usłyszane i przeczytane zdanie otwiera moje oczy coraz bardziej.
Wiem, gdzie zmierzam. Wiem czego najbardziej w tym życiu pragnę. I wiesz? Ja zawsze o tym marzyłam. Tyle, że jakbym robiła to tak jak od zawsze wydawało mi się, że mogę, zamknęłabym się prawdopodobnie na wszystko co to życie dla nas ma. A przynajmniej na jakiś czas. Dziś rozumiem, że moja droga musiała być tak bardzo pogmatwana i wyboista, żebym mogła być tu, gdzie jestem.
Musiałam zawsze czuć się inna. Odklejona. Wierząca w niestworzone rzeczy. Mało kto chciał słuchać. Więc zostawiłam siebie z tym samą. Nie przestając szukać odpowiedzi. A czasem nawet pytań. Na które odpowiedzi po jakimś czasie po prostu przychodziły. Doświadczałam zła, smutku, cierpienia, bólu i łez, których musiałam doświadczać, żeby dziś mieć w sobie tak wiele empatii. Aby móc mieć tak otwarte serce, żeby pomieścić w nim tak wiele miłości. Która tak bardzo jest nam teraz potrzebna.
Lata temu, kiedy namiętnie przesiadywałam całymi godzinami z moją ukochaną Towarzyszką niekończących się POMów, na wykładzinie w miejskiej bibliotece w poszukiwaniu książek, kiedy byłyśmy już na tyle „duże”, aby móc szukać tytułów dla siebie w dziale dla dorosłych, odkryłam Krzysztofa Pieczyńskiego. Nie oglądałam jak większość Na dobre i na złe, ale wiedziałam, że był aktorem grającym w tym serialu. Nie wiem, dlaczego dziwił mnie fakt, że aktor może pisać wiersze, ale kupił mnie pierwszym przeczytanym, a w zasadzie samą okładką, to wystarczyło, aby mnie porwać. Bo doskonale pamiętam „Zebrane z powietrza”.
Na jednym z forów internetowych na których ostatnio szukałam Jego poezji pojawiło mi się takie zdanie: „Zawsze wydawało mi się, że ten aktor ma w oczach dużo więcej niż inni. A więc to poezja”. To jest piękne i mnie na przykład chwyta za serce. Wspominam o Krzysztofie Pieczyńskim, po pierwsze, jeśli lubisz poezję to dlatego, że polecam skosztować, ale po drugie, dlatego, że On pięknie kiedyś podobno powiedział: „Wrażliwość, jest najważniejszą rzeczą jaką mam”. I to zdanie sprawiło, że przestałam tak bardzo karcić siebie za swoją.
Od dawna powtarzam, że choruję na nadwrażliwość nieuleczalną, ale dziś, a w zasadzie od kiedy przeczytałam to zdanie czuję, że to jest mój dar. To nie jest choroba. Nie cierpię z tego powodu. A przynajmniej zrozumiałam, że nie po to ją mam. To ta wrażliwość pozwala mi patrzeć na świat w inny sposób. Ona owszem sprawiła, że nie raz, nie dwa i nie pięćdziesiąt razy dostałam po dupie, ale przecież to, dlatego piszę. Przecież to dlatego mam tak wiele do powiedzenia. Dlatego sięgam nieustannie po więcej. Dlatego chcę mieć wpływ. Dlatego próbuję wprowadzić zmianę. Dlatego jestem zmianą. Bo chcę dla NAS WSZYTKICH NOWEGO i LEPZEGO ŚWIATA. Dziś już wiem, że ta wrażliwość jest moją siłą.
I można posądzić mnie o bycie wariatką, czarownicą. Mówić, żebym zeszła na ziemię. I co ja pierdolę. A tymczasem nieważne co i kto powie, tak na ziemi jak jestem ja, w moim otoczeniu jest niewiele osób. Szczerze? Na palcach jednej ręki mogłabym Je wymienić. Pytanie czym dla Ciebie jest bycie na ziemi.
Nie zatrzymam się. Nieważne z jakimi murami czy ścianami będę się mierzyć. To już nie te czasy, w których musiałabym spłonąć na stosie głosząc swoją prawdę i robiąc to, co dziś robię. Wrażliwość mnie tu zaprowadziła. I jestem za nią ogromnie wdzięczna. Ale to prawda, którą odkrywam i w której kierunku zmierzam jest wszystkim co mam. I nie boję się tego. Bardziej przeraża mnie moja codzienność, bo coraz mniej ze mną rezonuje, coraz trudniej jest mi się w tym świecie odnaleźć, być może ze względu właśnie na to, że czasem nie potrafię się przebić.
Ale to tym bardziej sprawia, że chcę wprowadzać tu zmianę. I nie poddam się. Mogę być czarownicą, jeśli chcesz. Nawet jak czasy się zmienią i trzeba będzie mnie spalić na stosie, to jest ok. Przynajmniej będę wiedzieć, że zrobiłam wszystko co mogłam na tym etapie swojej wędrówki.
Ja jestem zmianą, którą chcę widzieć na tym świecie. Dostrajam się do Ludzi, do wibracji, które mają szansę na Rewolucję. I to jest ścieżka usłana różami. Bardzo często jedyne po czym stąpam to kolce z tych właśnie róż, co wielokrotnie dało się i na pewno jeszcze nie raz uda się tu odczuć, ale jestem świadoma, że taka jest kolej rzeczy. Jednak sporo lat byłam w pewien sposób kodowana i programowana. A proces odkodowywania nie jest łatwy. Nieustannie wierzę jednak, że dojdę tam, gdzie chcę, że to wszystko moje, ten prawdę powiedziawszy chaos ułoży się w końcu w jedną piękną całość. Póki co nie ustaję w staraniach. Ziarenko już zasiałam.
Kiedyś zapadłabym się pod ziemię zanim napisałabym coś podobnego gdziekolwiek, a wychodząc na powierzchnię spaliłabym kartkę, na której to napisałam, żeby nikt nigdy tego nie zobaczył. Dziś prowadzę blog. Pierwotnie założony bardzo ostrożnie, pierwotnie z zamysłem dzielenia się wierszami, „drobnymi” przemyśleniami, nie wychodzącymi poza normy do zaakceptowania.
Dziś sama widzę jak coraz częściej chcę krzyczeć, bo mam dość. I to jest moje miejsce. I jest tu wszystko. Jestem ja. Moja poezja. Moje przemyślenia. Ja i czasem nie ja, moimi oczami. Moja prawda. Po 8 miesiącach funkcjonowania zrozumiałam, że nieświadomie to miejsce powstało również po to, abym mogła wznieść swój krzyk. Abym mogła pokazać, że jest coś więcej. Że telewizja jest po to, żeby nas ogłupić. Że jedyne o co chodzi to kontrolowanie nas wszystkich. Że takie rzeczy o jakich piszę nigdy się tam nie pojawią na poważnie, na dłużej, na stałe, bo to rozpierdoliłoby cały system. Bo jak każdy z nas otworzy oczy i zrozumie, że jesteśmy marionetkami w czyichś rękach, że nasze dobro, zdrowie, a nawet życie nikogo tak naprawdę nie obchodzi, jak każdy z nas ruszy w przeciwnym kierunku, to nic nas nie zatrzyma.
Nie wiem, czy uda się NAM w tym życiu, a pisząc NAM mam na myśli tych obok których będę szła ramię w ramię pomimo dzielących nas niekiedy setek tysięcy kilometrów. Nie wiem jak daleko zajdziemy, jak wiele zmienimy. Ale wiem jedno. Jesteśmy początkiem. A od tego wszystko się zaczyna. Więc po to też jestem. Po to, aby otwierać oczy. Nawet choćby jednej Osobie. Jak mnie spalą na stosie zostaniesz, aby ponieść mój, nasz głos dalej. I proszę, jeśli tak się stanie. Zrób to. Dla SIEBIE. Dla NAS. Dla ŚWIATA ![]()
P.S. Dziękuję, że jesteś
P.
Ten post ma 2 komentarzy
„Ramię w ramie, popłyniemy razem
Zmieniamy ten świat
Wspierając się tak
Bo żadna dama nie będzie tańczyć sama
Gdy sióstr tyle ma” ja również dziękuję że Cię mam ❤️
❤️❤️❤️