Znam to miejsce z cudzych opowieści
Nigdy tu nie byłam
Wygląda na to, że zgubiłam gdzieś drogę
Zaczęłam mniej twardo stąpać po ziemi
W niełatwym poczuciu, że dusza się obkurcza
Nieproszony smutek nagle się rozgościł
I przestało być tak, gdy popłynęły bez powodu
Oczy zaczęły jakoś same cierpieć
Rozpadłam się na zbyt wiele kawałków
Przestałam czytać siebie ze zrozumieniem
Zabrakło słów, żeby nazwać emocje
Przelała mi się czara goryczy
Wyostrzył zmysł nierównowagi
A jakiś strach znów ma wielkie oczy
Zaczęłam wydawać obce sobie dźwięki
Nie po drodze zrobiło się z uśmiechem
I coraz trudniej wyperswadować prawdę
Nie wiedziałam, jak pachną niektóre uczucia
To wywraca noce do góry nogami
Trudno powiedzieć, kiedy zaczyna się spadać
I dlaczego słońce zapomina wzejść
Świat schodzi na psy, kiedy brakuje odwagi
Ucieknę sobie na kilka chwil
Poszukam tego, co mi się zgubiło
Postaram się odgadnąć skąd dobiega krzyk
Spróbuję dotknąć miejsc których się boję
Poskładam w sens rozrzucone myśli
Zostawię śmieci, żeby nie miały jak wrócić
W ten czy inny sposób poszukam odpowiedzi
Nauczę się nowych słów, żeby tworzyć
Innych kolorów, jaśniejszych barw
Uchwycę najwięcej, ile potrafię
Do domu jest bliżej niż jeden krok
Można tam wejść z uderzeniem serca
Słyszysz?
Tu nigdy nie uda się dotrzeć bez siebie
Ucieknę sobie dobrze? Chociaż na chwilę
Postaram się wrócić silniejsza
„Wszystkim ludziom zdarzają się chwile, kiedy tęsknota skóry za dłońmi drugiej osoby jest nie do zniesienia”
~ Fredrik Backman, My przeciwko wam
P.S. Dziękuję, że jesteś
P.
Ten post ma 4 komentarzy
Piękne 💕
❤️
💙 🫂
🤍